Najpiękniejszy dzień podczas „kwarantanny”

13 maja 2020

Słyszysz ? – kelpie mnie w ramię Anioł z Prawno ramienia.

Jak mogę nie słyszeć! To dźwięk na który czkałam miesiącami!!! Najcudowniejszy dźwięk dla ucha…uderzające o asfalt silne krople deszczu, dudniące o szybę …! Pada! w końcu pada. Pierwszy prawdziwy deszcz w tym roku, który trwa dłużnej niż 30 sekund…

Już ulica powoli zaczynają przemieniać się w rzekę… ( nie ma kratek odpływowych) Ruda glina rozpuszcza się i krwiste krople, które rozpryskują wszędzie pędzące samochody, na długo zostawią pamiątkę na ścianach i na butach uciekających przed deszczem.

Nie jest to wprawdzie TEN DESZCZ jak w roku 2015, kiedy to psy spadały z nieba….ale zawsze coś …zmyje cały brud kwarantanny.

Już ten moment wystarczył, że ptaki zaczęły świergotać ze szczęścia , psy wystawiać zakurzoną sierść a palmy zielenieją z radości . Sucha, spragniona ziemia chłonie go zachłannie i pachnie! Pachnie życiem! Świat wokół przyjął w końcu wyraźne barwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *