Agadir oddycha! Czyli relacja z czasów spokoju.

Agadir – 17.59…18.00 …18.30 ….19.15 ….i nic…

Nic, ale to nic się nie wydarzyło z tego, na co czekała Alicja*, kiedy to, po przeczytaniu informacji w gazecie:

„Król Maroka ogłasza, że od dzisiaj czyli 20 Marca od godziny 18.00 do odwołania będzie stan wyjątkowy, godzina policyjna i nikt nie będzie mógł opuszczać swoich domów, jeśli nie jest lekarzem, aptekarzem, sklepikarzem…Ogólnie, ten przywilej spadł na tych, którzy pracują w zawodzie związanym z pomaganiem innym ( piekarz też) A nawet ci „wybrani” przez Króla muszą mieć specjalnie pozwolenie wydane przez lokalnego urzędnika i policję.”

Alicja uknuła sobie w głowie scenariusz, iż zostanie zamknięta w 4 ścianach bez możliwości kontaktu z naturą, co jest równoznaczne ze śmiercią ( nie taka dosłowną ) a jak ma wytłumaczyć psu, że ludzie teraz mają taki pomysł na życie ?

Pierwsze co zrobiła Alicja ( po burzy mózgu) to pojechała na policję sprawdzić jak to działa, nie działa …Policja zamknięta, urzędnik od pieczątek – nie pracuje…hmmm

  • Ale co chciałaś wpisać w rubryce zawód ? – dopytuje Anioł z prawego ramienia
  • Pasterka – odpowiada Alicja z namysłem …
Panorama na miasto Agadir

Przed 18.00 wzięła w panice psa i schowała się w rowie melioracyjnym w oczekiwaniu na wyjście syren, nie umiała sobie wyobrazić, iż zabronią jej wychodzić wieczorem na spacer z psem.

Jak syreny nie zawyły, wyściubiła nosa i odważyła udać się powoli w stronę osiedla, na którym mieszka, aby zobaczyć co się dzieje.

Nie działo się nic – stwierdziła z rozczarowaniem ( no bo jak to ! Miał być stan gotowości, tyle przecież obrazów JAK BY TO MIAŁO WYGLĄDAĆ pojawiło się w jej głowie, że teraz była rozczarowana.) Samochody dalej jeździły, owszem mniej, parę osób przemieszczało się z zakupami. Nikt nikogo nie ścigał, nikt nie ciągnął za włosy do domu. Usiadła na kamieniu i popatrzyła na Ocean, zawstydziła się swoją postawą , takiego figla jej spłatała głowa, iż zapomniała o tym, że ziemia dalej się obraca wokół słońca, obojętnie co ona sobie pomyśli .

zachód słonca w Agadirze
  • Alicji nie znacie jeszcze, była mowa już o Aniołach, którzy nam towarzyszą całe życie, o psach i Rycerzach, ale o Alicji jeszcze nie, toteż ją przedstawię. Alicja nie jest postacią fikcyjną, bo żyje , ale i jest postacią fikcyjna, bo jej życie zostało wymyślone w epoce powstania nowego wirusa, aby zawyżyć średnią narodzin . Alicja mieszka i pracuje w Maroku, chociaż się tu nie urodziła. Jest kobietą, w tak zwanym średnim wieku ( cokolwiek to znaczy, ale trzeba się jakoś określić) kolorowe oczy i rude włosy, owiana słońcem twarz powodują, iż często mylona jest z tubylcami . Alicja jak większość z Was, prowadzi normalnie życie, praca – dom – czasami wakacje. Stan cywilny: wolna- od zawsze . Potem poznacie więcej – nie wszystko naraz, ale w sumie w tej historii nie Alicja jest ważna, owszem jej narodziny są istotne ale tylko po to aby pokazać jej oczami jak ważne jest uważne życie , życie w społecznictwie ( i nie dać się zwariować) życie tu i teraz , że „czas” – po raz kolejny o tym piszę – jest sztucznym tworem i że brak wiedzy lub jej nadmiar może spowodować nieodwracalne zmiany i szkody nie tylko w przyrodzie . To jest ważne,

6 myśli na “Agadir oddycha! Czyli relacja z czasów spokoju.”

  1. Alicja, Pamiętaj, to tylko zwykła talia kart. Przesyłam Ci uśmiech kota a nawet dwóch. Trzymajcie się!
    PS. To Ziemia wreszcie dała nam psztyczka w nos, dla opamiętania.

  2. Nie jestem pewny, ale chyba znam Alicję. Chociaż – co to znaczy znać?
    Jest wolnym duchem, który przypomina o Południu, za którym się tęskni, gdzie wszystko jest inaczej pomyślane, mierzone, czy odmierzane (także czas…)
    Proszę Alicję by więcej pisała. Czuję wtedy wiatr znad morza, łagodny i ciepły o zachodzie, kiedy nie trzeba już myśleć a wystarczy czuć.

    1. Kaziu, Alicja to taka zwykła babka, z którą wielu mogło by się identyfikować, a ci którzy jeszcze utknęli w przeszłości i cały czas czekają aż czas sie cofnie ” i wszystko wróci do normy” to własnie Alicja delikatnie wybudza, i przypomina że wszystko jest w normie 🙂 Bardzo mi miło ze chcesz czytać o tym 🙂 bedę pisać 🙂 pozdrawiam ciepło i słonecznie

  3. Droga Alicjo, mój czas zamknął się w domu. Musiałam zawiesić działalność mojej firmy, nie mam pracy i rozszarpuje mnie wewnętrzny niepokój. Ograniczyłam się do życia wewnątrz, odkrywam kolejne książki i nieznane obszary wiedzy. Moje życie toczy się wokół ścisłej rodziny i ukochanych psów. Mogę wyjść na ogród, więc świat zewnętrzny nie wiąże się z takimi emocjami, jak Twoje. Czasami wieczorem idę biegać i wtedy zauważam dziwną ciszę i bezludne drogi. Kocham ludzi a nie mogę być z nimi w pełni … Dziwny to czas! Teraz widzimy bardzo ostro wszystkie podstawowe potrzeby, podstawowe a tak nieosiągalne.
    Alicjo, ten czas minie a wtedy wyjdziemy do świata dużo silniejsze! Życzę Ci codziennych spacerów z psiakiem po magicznych zakamarkach Maroka! Czekam na kolejne wpisy😊

    1. Droga Krysiu, to dobrze że jesteś ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi , dwunożni też są , nie zniknęli ( póki co 😉 – czarny humor 😉
      Moje życie niewiele się różni od tego co mam zawsze. Nie wiem dlaczego większość się uparła ze coś było i coś bedzie, a teraz nie ma ? Cieszę się że rozwijasz swoje życie „wewnątrz” siebie . Fajnie jest akceptować zmiany i je zauważać, nawet jak są trochę narzucie z zewnątrz ( rząd) , jak wiemy mało kiedy mądre …
      Dziękuję ze czytasz to co pisze, to bedę dalej bo w końcu mam czas 🙂 🙂 Uściski i dużo dobrej myśli !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *