Marrakech, Marruecos, Marrocos, Marokko ….

widok na Marrakesz z 1640 roku by Adrian Matham

Marrakesz – nazwa wywodzi się z języka Tamazight od słowa”mur(n)akush”, które oznacza: „Ziemię Boga”.
 Marrakeszem zwane było całe Maroko aż do czasów protektoratu francuskiego.  
Słowo: „Maroko” to przekształcona wersja nazwy miasta i do teraz używana jako określenie tego Państwa głownie przez obcokrajowców, gdyż dla Marokańczyków ich kraj to Al-Mamlaka
al-Maghribijja.
Można powiedzieć iż Marrakesz dał początek Maroku 🙂
 
Jest rok 1062 na neutralnym, przypominającym pustynie terenie, pomiędzy dwoma plemionami w odległości 30 km od potężnego wówczas miasta Aghmat, niejaki Abu Bakar przywódca  plemienia Lamtuna, należącego do konfederacji Sanhadża  na zachodniej Saharze zatrzymuje swoje wojsko, każe rozplanować i rozłożyć namioty zgodnie ze swym pustynnym stylem. Z ciekawości a i z potrzeby część mieszkańców zatłoczonego miasta Aghmat przyłącza się do Saharyjczyków. Ale serce górali z Atlasu Wysokiego Abu Bakar zdobywa nawet nie poprzez swoją waleczną postawę i szlachetne czyny ale poprzez miłość która wyznał berberyjskiej wodowie po księciu Aghmat niejakiej Zaynab an-Nafzāwiyyah. Kiedy zginał w walce jego miejsce w 1070 roku zajął  Yusuf ibn Tashfin, nie tylko jako przywódca i kontynuator czynów Abu Bakara ale i jako nowy mąż Zaynab. Takie były początki Marrakeszu i potężnej dynastii Almorawidów. 
 
Marrakesz, trzykrotna stolica, miasto na handlowym szlaku transsaharyjskim. To tu , od XI wieku aż do 1930 roku , zjeżdżały
karawany z Sahary załadowane różnorakim towarem i niewolnikami.
Zjeżdżały na najsłynniejszy do dzisiaj plac Jemaa El Fna, czyli
zgromadzenie umarłych.
 
 
To
na nim odprawiano modły, bawiono się i dokonywano egzekucji. W XII
wieku, kiedy to kolejna potężna dynastia Almohadów, którą rządziła tym
miastem przez prawie 100 lat, wybudowała przy placu meczet (mowa o
Koutoubiji, meczecie księgarzy) wierni przenieśli się z modłami
do świątyni. Na placu pozostali wszyscy Ci, którzy mieli i mają
coś do powiedzenia lub pokazania.
 
 
Do teraz tak jest, że większość przybywa do Marrakeszu po to aby
zoczyć ten plac wpisany w 2001 roku na listę UNESCO.
Jest na co popatrzeć!Jest to wielki cyrk lub teatr a aktorzy zmienią się
codziennie. Treserzy małp, pan z kogutem na głowie, ciemnoskórzy
wykonawcy transowej muzyki „Gnawa”. 
 
 
Cyrkowcy, hochsztaplerzy,
dziewczynka z chusteczkami….Zaklinacz który co chwila dmie w
piszczałkę nie pozwalając kobrze zasnąć. Opowiadacze bajek,
którzy dawniej pełnili funkcje telewizora, przekazywali
najważniejsze informacje ze świta, do teraz przyciągają tłumy,
warto przystanąć, warto popatrzeć na mimikę twarzy … słuchaczy.
Czarnoksiężnicy! 

 

Wraz z zachodem słońca cały ten kram nabiera tempa, smaku, kolorów,
zapachu.
 
Pośrodku dymią kuchnie polowe, unosi się zapach świeżej mięty. 
 
Można tu
zjeść same rarytasy, delicje Marrakeszu np.” grillowane kozie
głowy, ślimaki, kiełbaski bawole, ramadanową zupę harrirę
i mięso duszone w glinianej amforze czyli „tanjie”.
 
Ale Marrakesz to nie tylko palc Jemaa El Fna, to też stare miasto,
medyna ( medyna z arabskiego to miasto), otoczone  wysokimi murami lepionymi z czerwonej gliny , materiał
ten to „tabia”. Miasto ze wszystkimi sowimi tajemnicami, pięknymi
domami z patio wewnątrz i często z ogrodem (takie domy to riady od
słowa: riad czyli ogród) .
Warto w takim domu zwykle przerobionym na hotelik spędzić choć jedna
noc. Osiąść na dachu, który jest komfortowo umeblowanym miejscem
wypoczynku i spróbować jak smakuje szare wino.
uwaga: ciąg dalszy nastąpi !!! 
Tagi:

Dodaj komentarz